Podróze motocyklowe tym razem ISLANDIA

Islandia 2010

Czy wyprawa na Islandię jest jakimkolwiek wyczynem? Tak sądziłem do czasu kiedy tam się nie wybrałem. Myślę, że w dzisiejszych czasach wyjazd na Islandie czy na daleką północ Norwegii należy zaliczać raczej jako wycieczka niż wyprawa. Są to tereny gdzie pomimo bezludnych terenów i dużych odległości można się czuć bezpiecznie nawet w sytuacjach krytycznych. Moje wyobrażenie o warunkach podróży na Islandię oparłem głównie na opisach ludzi którzy tam byli i przewodnikach. Być może górę wzięły opisy przyrody i ekstremalnych warunków tam panujących przedstawiane w czasopismach i opowiadaniach. Być może czytałem o tym co już nie było tam aktualne. Dla przykłady w jednej z gazet przeczytałem, że nie ma zasięgu telefonów komórkowych pomiędzy Islandią a Europą, co w moim przypadku okazało się nieprawdą.

Nie chce tworzyć kolejnego opisu pod nazwą ile palił motocykl, co jest drogie, jaką droga jechałem itd. Islandia to kraj niezwykły przy tym piękny przy swojej dzikości, a jednocześnie dobrze zorganizowany i bardzo ale to bardzo przychylny turystom. Aby nie liczyć kosztów mogę stwierdzić, że wyjazd na trzy tygodnie wraz z dojazdem i przeprawą promową 1 osoba na motocyklu to koszt około 6000zł.

Trudno opisać piękno i dzikość natury, gdzie brak roślinności i drzew zastępują na każdym kroku albo gorące źródła, albo wodospady, albo lodowce. Można skorzystać z adresu internetowego; http://www.vegagerdin.is/english/ gdzie po najechaniu na mapę Islandii po lewej stronie i naciśnięciu odpowiedniej części mapy pokażą się nam kamery zainstalowane w różnych punktach dróg. Niektóre ujęcia są prześliczne i tworzą jakby obrazki . To pozwoli nam na przybliżenie piękna Islandii.

M/S Norröna to prom , którym można dostać się na Islandie z Danii. Na stronie www.smyril-line.pl może dowiedzieć się wszystkiego o cenach biletu, rozkładzie rejsów, czy obejrzeć rozkład pokładów promu. Po otrzymaniu biletu nie pozostaje nam nic innego jak w określonym czasie dojechać do Hanstholm w Danii. Jest to niewielka miejscowość, a kierując się główną droga trudno ominąć port. Warto porównać ceny paliwa, gdyż w Danii paliwo jest droższe niż na Islandii. Przy wjeździe na prom otrzymujemy 3 bilety. Jeden jest na osobę, drugi na motocykl, a trzeci z numerem kuszety. Motocykl mocujemy pasami które są dostępne na promie w ten sposób, że motocykl wprowadzamy pomiędzy dwa pałąki przymocowane do podłogi a do nich pasami mocujemy motocykl. Teraz możemy rozejrzeć się po promie. Ważnym jest aby wychodząc z pokładu samochodowego zapamiętać numer lub znak wyjścia co ułatwi nam drogę do motocykla po przypłynięciu do celu. Ponieważ prom ma klimatyzacje należy pamiętać o płynach do picia. Co prawda na promie są sklepy i bary ale woda jest droższa od piwa. Również posiłki nie są w smaku i rodzaju do jakich jesteśmy przyzwyczajeni w lokalach polskich, można więc też uzupełnić posiłki swoim prowiantem. Należy przy tym pamiętać , że po wypłynięciu z portu nie ma możliwości wejścia na pokład samochodowy a więc do motocykla. Należy zabrać ze sobą wszystko co jest potrzebne w czasie rejsu wraz ze śpiworem. Kuszety są zamykane po kilka sztuk drzwiami korytarzowymi i mogą do nich wejść tylko ci co mają bilety tzw. klucz magnetyczny, należy więc uznać kuszety za względnie bezpieczne. Ja zostawiałem tam wszystko oprócz portfela i zawsze po powrocie wszystko było na miejscu. Prom płynie około dwóch dni i należy przemyśleć co przez te dwa dni można robić. Najlepiej jest wyruszyć grupą wtedy odpada nuda.

Islandia przywitała nas deszczem. Natomiast pogoda jest tam zmienna tak często, że po ujechaniu kilku kilometrów powitało nas słońce. Nie ma znaczenia gdzie wymienimy walutę. W bankach jest to minimalna różnica i raczej jest uzależniona od zmiany kursu. W roku 2010 1- Euro było warte154 Korony. Wówczas paliwo kosztowało 1l. około 190 kr, chleb od 300kr,-mięso, wędlina paczkowane-od 250 kr, woda mineralna 90 kr. Ceny campingów od 500kr do 2000kr., W cenę tą wliczono pole pod namiot, osoba, motocykl, dostęp do zimnej i ciepłej wody, toalety, ewentualnie aneksy kuchenne. Czasami w opłacie campingu 1000 kr np. w GEYSIR wliczono opłatę za kąpiel w wodach termalnych. Również można spotkać darmowe campingi, gdzie przy polanie na której jest pole namiotowe stoi budynek z wodą i toaletą. Tak ,jak w Skandynawii namiot można rozłożyć i spać wszędzie, ale niestety trudno znaleźć takie miejsce. Islandia to kraj wulkanów , gejzerów i lodowców tak więc większość powierzchni nie nadaje się do rozbicia namiotu. Do tego trzeba pamiętać o zmienności pogody oraz o silnych i nagłych wiatrach rzucających motocykl na druga stronę jezdni. Jest to po prostu nieprzyjemne w pierwszej chwili, potem bardzo szybko można się przyzwyczaić. Również temperatury w okresie czerwiec –lipiec nie były niestety takie jak myślałem. Najmniejsza to +1 C. najwyższa to +18 C. Jednak to też nie przeszkadza w zwiedzaniu tej pięknej wyspy. Należy natomiast na pewno pomyśleć o zabraniu bardzo dobrego śpiwora, czego niestety ja nie zrobiłem i musiałem ubierać się dodatkowo do spania. Ważne jest też ubranie przeciwdeszczowe ,gdyż być może ja miałem takie szczęście ale pomimo , że w koło świeciło słońce drogę którą wybrałem zawsze wiodła przez deszcz. W razie przemoczenia można , jak to zrobiłem, wynająć pokój w hoteliku przy drodze/około 3000Kr./ a tam bez żadnego problemu na grzejnikach wysuszyć odzież.

Najbardziej jednak fajnym jest to, że wszystkie miejsca zaznaczone jako atrakcje turystyczne posiadają miejsce do zaparkowania, a parking i obiekty zwiedza się bez wnoszenia opłat. Są wyjątki, to muzea prywatne i usługi gdzie ponoszone są koszta. Dla przykładu jak jedyne na świecie muzeum penisów w Husaviku płatne 100kr, czy kąpiel termalna przy campingu 400Kr, Internet 150 Kr za 30 min. Będąc przy kąpielach termalnych warto zwrócić uwagę na długość tej kąpieli. Ja zmarznięty / +8C/ pomyślałem, że nareszcie się wygrzeje w gorącej wodzie i to termalnej. Po 20 min nad powierzchnie wysunąłem ręce , po kolejnych 10 min już tylko do połowy byłem zanurzony, a po kolejnych 10 min zmuszony byłem opuścić kąpiel. Pomimo padającego deszczu idąc do namiotu półnagi nie czułem ani zimna ani padających kropel deszczu. Zasnąłem jak to mówią, jak dziecko.

Islandię posiada drogi od asfaltowych do szutrowych, dlatego tez planując podróż należy się zastanowić jaki motocykl wybrać. Ja osobiście podróż tą odbyłem KLR650, ale jak stwierdziłem większość to były motocykle BMW –GS. Był też rodzynek Ural z przyczepą czy H-D. W jeździe po drogach asfaltowych nieprzyjemne są silne porywiste wiatry, natomiast zbaczając z głównej drogi wjeżdżając w środek wyspy lub na zachodni koniec wyspy możemy spotkać różnorodność powierzchni. Są powierzchnie z pyłu wulkanicznego, gdzie motocykl się dosłownie zapada po osie, lub podmokłe tereny gdzie ma się uczucie jakby nagle uciekło powietrze z koła. Po deszczach w zagłębieniach powstają kałużę koloru brunatnego gdzie trudno określić ich głębokość. Nierzadko należy przejechać przez rzekę, warto więc zabrać ze sobą wodery, które pozwolą na zbadanie głębokości i nurtu rzeki. Dobrym sposobem okazało się poczekanie na przejazd samochodu i uważne obserwowanie jego kierunku przejazdu oraz zanurzenia. Wówczas niejednokrotnie rzekę pokonywałem bez potrzeby sprawdzenia głębokości.

System tankowania na Islandii polega na zakupie na stacji paliw karty za określona kwotę np. 5000Kr. Taka kartą można płacić na każdej stacji a polega to na włożeniu karty do dystrybutora wpisaniu nr dystrybutora Po zatankowaniu karta sama „wyskakuje”. Jeżeli chcesz sprawdzić ile i za ile zatankowałeś wciskasz ją ponownie a po wyciągnięciu wyskakuje paragon. Należy sprawdzać poprzez włożenie na kolejnej stacji rzekomo pustej karty, gdyż miałem przypadek, że po tankowaniu karta miała być pusta/ przestało lecieć paliwo/ na następnej stacji włożył ją ponownie i jeszcze zatankowałem około 4 litrów paliwa. Miejscowość na Islandii mogą tworzyć nawet dwa lub trzy domy, dlatego warto stanąć i zatankować , aby mieć paliwo cały czas. 243km to największa jaką spotkałem odległość między stacjami paliw. Będąc na Islandii spotkałem innych polaków. Jeden przemierzał Islandię na rowerze, a dwoje młodych ludzi auto-stopem nie wspominając o tych którzy tam pracowali. Przy wodospadzie GULFOSS w lokalu jako szef kuchni pracował Polak. Pozostali z obsługi byli Czechami. Wiedząc a tym wchodzę i mówię” zdrawim was”. Na to Czech za lady zaczyna rozmowę po czesku, a ja nic dalej, więc szybko mówię. Ja z polski. Inna śmieszna przygodę miałem w jednym ze sklepów. Po dłuższej jeździe byłem taki spragniony, że wpadam do sklepu i szukam czegoś zimnego w lodówce. Napisy po islandzku więc raczej na wyczucie kupuje napój i po chwili już piję. Z drugiego końca sklepu biegnie pani z obsługi , krzyczy i macha rekami. Co jest? Pokazuje mi, że to nie napój ale syrop co poczułem po odjęciu butelki od ust, a zostało mi około ¼ litra , co wystarczyło mi na osłodzenie około 10 butelek 1litrowych wody. Taki wyjazd długo pozostaje we wspomnieniach i zamiast szukać nowych celów , niestety ale kto będzie raz na Islandii będzie dążył aby tam powrócić. Jeżeli ktoś z czytających ma tyle cierpliwości to oprócz zamieszczonych zdjęć może na yu tube wpisać Islandia 2010 gdzie są dwa filmy i zdjęcia z tej podróży:

http://www.youtube.com/watch?v=6MzQ-f74idw
http://www.youtube.com/watch?v=m09iiN66nCM

Myślę, że mój krótki opis i zdjęcie pozwolą Wam na podjęcie decyzji i ruszeniu w tamta stronę, a proszę mi wierzyć , że warto.



Podróze motocyklowe tym razem ISLANDIA



Podobne posty

K+K Kwiecień Motocykle wydłuża życie Twojego motocykla

Szczegółowa i kompleksowa naprawa motocykli pozwala nam dbać o Państwa bezpieczeństwo podczas jazdy, a to jest dla nas rzecz najważniejsza.
Dlatego jesli kochasz bezawaryjną jazde i szanujesz swoje życie to zapraszamy.

Zaufało nam ponad 10 000 klientów